wtorek, 4 września 2012

Dzisiejsze przemyślenia


"Małżeństwo, [...] to dzi­siaj spółka z og­ra­niczoną od­po­wie­dzial­nością. Upa­da, zakłada się dru­gie. I się kręci, aby ja­koś, aby da­lej, aby do końca".

Wiesław Myśliwski
Zawsze tak jest, gdy mam dużo rzeczy do zrobienia to zabieram się za przemyślenia. I tak jest dziś. Mówię sobie- jeszcze godzinka i zaraz biorę się za to co mam do zrobienia i tak mi schodzi do wieczora. Też tak macie?:) Wypiłam kawę, zjadłam śniadanie i jestem teraz pełna energii. Do pracy na 16, więc jeszcze troszkę czasu. Tak więc dziś będzie o Małżeństwie, zaręczynach, ślubie, weselu itp;)

Zgadzacie się z tym obrazkiem?

Prowadząc obserwację po pierwsze stwierdzam, że do małżeństwa trzeba dorosnąć. Zamierzając zawrzeć związek, powinno się być świadomym tego, że przebywanie z kimś 24 h na dobę to dość trudne zadanie, a tak już jest, że mieszkając razem codziennie oglądamy tą samą twarz. Ważne,żeby codziennie patrzeć na siebie tak jak tego pierwszego dnia, dnia w którym oboje wyglądają pięknie- w dniu ślubu. I nawet, jeśli po ślubie już tak pięknie nie jest, ważne, żeby szanować swojego partnera. Bardzo ważne są kompromisy, nie można być uległym, oj nie. A kłótnie? Są potrzebne, każda kłótnia to wymiana zdań. Dlatego jest tak ważnym elementem. Hmmm. Jak to wszystko wygląda tak na prawdę? Nie wiem:) Na razie nie zamierzam zaręczać się, wychodzić za mąż. Nie, nie. Drugiego człowieka trzeba bardzo dobrze poznać, w czym moim zdaniem pomaga zamieszkanie razem. To najlepszy sposób na poznanie. Widząc kogoś 2- 3 razy w tygodniu po kilka godzin ni jesteśmy w stanie wiedzieć o nim wszystkiego. To jak zachowuje się w przeróżnych sytuacjach, jaki ma stosunek do znajomych, jak wielu ich ma;). I jakie przyzwyczajenia, z którymi można walczyć ale czasem też nie da się ich znieść. Expertem nie jestem. Ale to wszystko nie jest takie piękne i kolorowe jak się już zamieszka razem. Zaręczyny? Wszyscy teraz wariują, zaręczają się po kilku miesiącach znajomości. Taki wyścig, kto pierwszy ten lepszy. Nawet jeszcze szkoły nie skończyli, a już kupują pierścionek z odpustu ( taka metafora) i biegną z oświadczynami. Hmm. Śmieszne. A dziewczyna od razu robi zdjęcie pierścionka, dodaje na Facebooku i oczywiście zmienia status na: zaręczona. Bo jak to już jest: najpierw jest: w związku, później zaręczona. A za rok, czy dwa już : w związku małżeńskim. I tak to idzie. Znajomi gratulują ( nawet Ci co jej nie znają gratulują) i tak się zaczyna GORĄCZKA zaręczyn,ślubu itp:)
I tak mając 20 parę lat, wybierają garnitur, suknie, salę fotografa i tort. I się kręci cała ta ZABAWA w małżeństwo. Negatywnie ? Dla mnie większośc małżeństw, które kończą sie rozwodem to małżeństwa nazwane: Zabawą w małżeństwo. Zabawą w dom. Dwoje ludzi uważa, że są już gotowi. Także kupują mieszkanie ( oczywiście z pomocą rodziców) i nie dają sobie rady. Cały czas  czekając na pomoc. A jak już jest dziecko... Tooo no robi się oczywiście bardzo kolorowo. I znów zdjęcia na fb ( już nawet się spotkałam, że ludzie wystawiają zdjęcia z usg!!)  Podpis: to będzie chłopiec! I oczywiście fala gratulacji od życzliwych i nieżyczliwych też. Ale jak już dziecko przyjdzie na świat to okazuje się, że nie jest tak kolorowo. Nieprzespane noce, pieluchy itp.. I się zaczyna. Wiele młodych ludzi nie nadaję się na rodziców. Wcale nie przesadzam. Bo czy nie przeraża was widok 20-letniej matki która idzie na spacer z dzieckiem, wioząc go w wózku, w jednej ręce trzyma papieros w drugiej puszkę po piwie.. 
Taka jest RZECZYWISTOŚĆ. Oczywiście nie chcąc urazić nikogo, wiem, że są też młode dziewczyny, które jak na swój wiek bardzo dojrzale myślą. 
 Tak więc reasumując:
  •  musimy wiedzieć, że to jest ten jeden/ jedna, wyjątkowy/ wyjątkowa/ najpiękniejszy, najpiękniejsza/ najcudowniejszy/najcudowniejsza/ na całe życie!!
Proste?:) hehe.
  •  wszystko musi być decyzją obu stron, przemyślaną i dobrze zaplanowaną. 
  •  a i przede wszystkim to nie zabawa, to poważne życie, to coś co Bóg złączył a człowiek niech nie rozdziela.

Mam dość specyficzne podejście do małżeństwa, także jeżeli kogoś uraziłam to przepraszam. Kiedyś widziałam wszystko w kolorowych barwach, że to tak pięknie- biała suknia, kościół, kwiaty, ten jedyny. Ale teraz myślę że zarówno Rozum a nie tylko Serce powinno grac tu główną rol. Nie można zgłupieć:). Miłość jest ważna, bardzo ważna. Ale ważne jest tez to co mamy w głowie, czy aby na pewno jesteśmy w stanie dać sobie w przyszłym życiu radę. Bo to tylko tak fajnie wygląda, ale tak na prawdę to ciężka praca, praca nad sobą, nad naszym charakterem i praca nad życiem już nie w pojedynkę, tylko razem. Bo nie jest już tylko Ty i Ja, ale My, jako jedno, jako wspólnota. 

 "Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze"

Happysad -Zanim pójdę

Pozdrawiam!
Monia

1 komentarz: